Henryk Bartlewski, właściciel karczmy w Goniądzu, domaga się trzech milionów złotych odszkodowania za straty poniesione w pożarze jego lokalu.
Do pożaru w karczmie Bartlowizna doszło na początku marca ubiegłego roku. W gaszeniu krytego gontem budynku brało udział osiem wozów strażackich, dwa podnośniki i kilkudziesięciu strażaków. Akcja gaśnicza trwała dwanaście godzin.
Dziś Henryk Bartlewski walczy w sądzie o wyższe odszkodowanie. Jak tłumaczy, PZU wypłaciło mu ponad trzy miliony złotych. - A powołany przeze mnie rzeczoznawca wycenił straty na prawie dwa razy więcej niż ubezpieczyciel - powiedział „Kurierowi Porannemu” przedsiębiorca z Goniądza.
Co prawda spawa już raz znalazła się w sądzie, ale ten oddalił wówczas pozew Bartlewskiego. Przedsiębiorca złożył więc odwołanie. W jego efekcie sąd apelacyjny nakazał sądowi okręgowemu zbadać sprawę jeszcze raz.
Źródło: Kurier Poranny
Komentarze do tego artykułu:
Żal i gorycz bezsilności po stracie, kiedy tak nagle odchodzi niezwykłe piękno klasy zerowej położone w malowniczej dolinie Biebrzy z oryginalną architekturą z bali drewnianych, z wnętrzem jakby czas zatrzymał się przed wiekami - wypełnionym ciężkimi, drewnianymi stołami, rzeźbionymi zydlami . Szczerze podziwiałem ten obiekt i zawsze będę pełen uznania dla ogromu pracy, energii i pasji jaką włożył p. Henryk Bartlewski – twórca karczmy i zespołu pensjonatów. Mam