Od kiedy świat ogarnęła moda na clubbing, dyskoteki przeżywają prawdziwy renesans. Co weekend kluby wypełnione są po brzegi bo młodzi ludzie wolne wieczory najchętniej spędzają bawiąc się na parkiecie do białego rana.
Dyskoteka lub klub na terenie hotelu to bez wątpienia interes dochodowy, bo dobrze prosperujący lokal potrafi przynieść miesięcznie nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych zysku. Jednak by go rozkręcić, trzeba zaopatrzyć się w kapitał, uzbroić w cierpliwość i pokonać wiele przeszkód.
Czy w hotelu potrzebna jest dyskoteka?
Na pewno nie jest konieczna, bo wiele renomowanych hoteli w Polsce z powodzeniem funkcjonuje bez dyskotek. Z drugiej strony, jej obecność na pewno podnosi prestiż obiektu i stwarza cały szereg nowych możliwości. Nawet jeśli założyć, że wstęp na imprezy byłby bezpłatny dla gości hotelu, to z samej sprzedaży alkoholu i przekąsek da się uzyskać przyzwoity obrót. Dodatkowo można otworzyć lokal dla gości z zewnątrz i pobierać od nich opłaty za wstęp, szatnię, rezerwację, parking i tym podobne usługi.
Dzięki dyskotece można również znacznie rozbudować i uatrakcyjnić ofertę skierowaną do klientów biznesowych, oferując im możliwość organizacji imprez integracyjnych. Wreszcie można wynajmować lokal klientom indywidualnym na prywatne imprezy. Mimo tych zalet, na początku warto zastanowić się, czy dyskoteka pasuje do profilu hotelu i czy wśród gości znajdą się chętni, by z niej korzystać. Koniecznie należy też sporządzić biznes plan, dostosowany do konkretnych warunków, w których przyjdzie prowadzić klub. Kolejny krok to wybranie lokalizacji i dostosowanie jej do potrzeb tego typu przedsięwzięcia.
Jak i gdzie?
Miejsce należy wybrać tak, by działalność klubu nie zakłócała życia hotelu. Droga z dyskoteki do pokoi hotelowych nie powinna być, ani zbyt długa, ani specjalnie skomplikowana, by uniknąć sytuacji, w której goście wracający w nocy z imprezy błąkają się po budynku. Z drugiej strony klub nie może znajdować się też zbyt blisko części mieszkalnej, żeby ewentualny hałas nie zakłócał wypoczynku pozostałych gości. Lokal musi też spełniać wymogi bezpieczeństwa stawiane przez straż pożarną i służby sanitarne, które muszą wydać pozwolenie na otwarcie.
Pamiętajmy, że dyskoteka ma być jedną z atrakcji, a nie głównym źródłem dochodów, dlatego nie należy przesadzać z jej wielkością. Weźmy przede wszystkim pod uwagę liczbę miejsc noclegowych, ruch turystyczny oraz położenie hotelu (w centrum miasta, czy na uboczu). Po analizie wymienionych czynników możemy podjąć decyzję co do liczby miejsc.
Większy lokal to większe koszty wyposażenia i utrzymania, na które trzeba będzie zarobić. Dlatego lepiej stworzyć klub mniejszy niż większy. Taka asekuracja zabezpieczy nas przed ewentualnymi stratami. Tłok czy brak miejsca w dyskotece to nic złego, wręcz przeciwnie. Kolejka przed wejściem jest marzeniem każdego właściciela dyskoteki. Wrażenie wyjątkowości tego miejsca jako pożądanego to przecież wyraz prestiżu. Gość wchodzący do lokalu świecącego pustkami, natychmiast odnosi wrażenie, że coś z nim jest nie tak i najczęściej szybko go opuszcza.
Nie mniej ważnym elementem jest wystrój. Modny lokal musi dobrze wyglądać i podążać za najnowszymi trendami. Można korzystać z wiedzy specjalistów od wystroju wnętrz, nagłośnienia, oświetlenia, którzy za swoją pracę wezmą od kilkuset do nawet kilkunastu tysięcy złotych.
Przedsięwzięcie może okazać się kosztowne, ale jednocześnie efektywne, bo ludzie którzy profesjonalnie się tym zajmują nie tylko wiedzą co obecnie jest na „topie”, ale również mają stałe kontakty z dostawcami sprzętu i mebli, a co za tym idzie mogą liczyć na rabaty. Szukając oszczędności można zrezygnować z profesjonalistów i poszukać projektanta amatora (na przykład wśród studentów kierunków architektonicznych), natomiast o kupno sprzętu i wyposażenia zadbać samemu. W poszukiwaniu wiedzy o elektronice, warto „pogrzebać” w Internecie, popytać na specjalistycznych forach lub rozejrzeć się za takimi sklepami, które nie tylko sprzedają, ale również służą radą. Warto też podpatrzyć konkurencję i zorientować się z jakiego typu nagłośnienia i oświetlenia korzysta przy okazji organizowanych u siebie imprez.
Co i za ile?
Przy założeniu, że lokal będzie mieścił maksymalnie 500 osób (hotelowe dyskoteki zazwyczaj są w stanie pomieścić od 50 do 500 osób), remont i umeblowanie (loże, stoliki, wyposażenie baru) to koszty liczone w setkach tysięcy złotych. Do tego dochodzi sprzęt grający - nie obejdzie się bez subwooferów, kolumn, wzmacniaczy oraz niezbędnych dj-owi: komputera, mikserów, gramofonów i odtwarzaczy. To kolejne kilkadziesiąt tysięcy złotych. Na tym nie koniec, ponieważ klub trzeba jeszcze oświetlić. Należy także dokonać pierwszej kalkulacji w zakresie zaopatrzenia, chociaż w przypadku hoteli ogranicza się to jedynie do zwiększenia zamówień na żywność, alkohol i napoje.
Część kosztów związanych z opłatami za media czy zaopatrzenie hotelu ponosimy już wcześniej, ale jednak pojawią się też zupełnie nowe. Trzeba będzie zatrudnić Dj-ów, zainwestować w promocję i być może zwiększyć kadrę pracowniczą oraz ochronę. Jeżeli oczekujemy konkretnych zysków, nie obejdzie się bez zatrudnienia managera, który zadba o to, by lokal trafiał w gusta gości. Grupę odbiorczą należy zdefiniować już na etapie projektu, żeby nie okazało się, że dyskoteka w naszym hotelu służy wyłącznie jako miejsce spotkań lokalnej młodzieży.
W przypadku samodzielnych dyskotek, połowa kosztów działalności to wynagrodzenie dla pracowników, dlatego liczbę nowych etatów najlepiej ograniczyć do minimum, bo ekonomiczniej będzie opłacić nadgodziny tych już zatrudnionych. Dodatkowe koszty wiążą się z występami gwiazd czy organizacją imprez tematycznych, takie inwestycje mogą przyciągnąć więcej gości.
Reasumując, w dobrze działającej dyskotece koszty stanowią około 75-80% przychodów. W praktyce przekłada się to na zyski od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych, w zależności od wielkości i popularności klubu oraz częstotliwości organizowanych imprez. Większość dyskotek funkcjonuje w piątki i soboty, jednak w przypadku hoteli zlokalizowanych w miejscowościach typowo turystycznych, w „sezonie” mogą działać nawet przez siedem dni w tygodniu. Biorąc pod uwagę wysokie koszty początkowe, na zwrot inwestycji trzeba będzie trochę poczekać.
Gusta ludzkie bywają nieodgadnione, a ta branża opiera się na skutecznym ich rozpoznawaniu, dlatego by odnieść sukces trzeba być elastycznym i stale badać rynek. Nawet najbardziej lubiany lokal z czasem się znudzi i przestanie być modny, a to znak, że najwyższa pora coś zmienić.
Dyskoteka na pewno podnosi prestiż obiektu i stwarza cały szereg nowych możliwości.
Michał Czerniak