Jeśli przyjrzeć się ofercie hoteli i restauracji na Walentynki, można wysnuć wniosek, że by spędzić naprawdę urokliwy wieczór we dwoje, gość powinien od początku go samemu zorganizować.
Oferta restauracji i hoteli, choć skromna nie jest, osobom nieco bardziej wymagającym może wydać się mało satysfakcjonująca.
Amerykanie na świętowanie Walentynek w 2009 roku wydali około 17 milionów dolarów i nic nie wskazuje, by ta kwota miała w tym roku być mniejsza. Zmienia się jednak sposób spędzania tego święta. Poza tradycyjnymi kolacjami i wyjściami do kin, coraz większa jest liczba osób, które ten dzień chcą spędzić w sposób nietypowy. Single oraz osoby, które kontestują tradycję Walentynek, stanowią obecnie bardzo atrakcyjną niszę rynkową.
Świece, lubczyk i pierniki...
Niewielu restauratorów przygotowuje na ten dzień odświętny wystrój lokalu. Najczęściej ograniczają się do czerwonych obrusów i symbolicznych kwiatów w wazoniku. Zdecydowana większość restauratorów stara się przyjąć jak najwięcej par na sali. Nie ma się co dziwić, od początku lutego media tak mocno naciskają na świętowanie Walentynek, że zakochani nie mają innego wyjścia, jak obdarować się prezentami i spędzić ten wieczór na kolacji przy świecach. Restauratorzy więc nie muszą się specjalnie starać, by zjednać sobie gości. Oni tak czy inaczej, będą szukać miejsca na spędzenie tego czasu z ukochaną osobą.
W walentynkowe menu najłatwiej jest wpleść kilka potraw wzbogaconych o afrodyzjaki, zadbać o ich odpowiednie podanie oraz nazewnictwo. Zdarza się, że "specjalne dania dla zakochanych" są zaledwie wariantem tego, co restauracja oferuje na co dzień. Menu walentynkowe to głównie połączenie kuchni śródziemnomorskiej z klimatami dalekowschodnimi: carpaccio z łososia, ostrygi, trufle, pomidory i owoce, do tego wino lub kolorowe drinki, szampan i desery - obowiązkowo z motywem serduszka.
Opisując swoją ofertę, restauratorzy szczególnie często operują określeniem „romantyczny klimat”. Dla gościa może to znaczyć wiele, zaś restauratora do niczego specjalnego nie zobowiązuje. Oczywiście właściciele lokali potrafią wykorzystać ten fakt. Walentynkowe menu dla dwojga wyceniane bywa na porażające kwoty 300-400 zł od osoby, podczas gdy wartość serwowanych dań wynosi 100-200 zł. Za co więc goście mają tyle zapłacić? Między innymi za możliwość zjedzenia kolacji wśród kilkunastu innych par, za zdobione czerwonymi papryczkami talerze, pierniki w kształcie serc, karminowe obrusy, pokrycia na krzesła oraz muzykę na żywo. Niektórzy restauratorzy skłonni są do wykupionego na kilka dni przed walentynkami menu dorzucić kieliszek niemieckiego rieslinga lub szampana.
Zachodnia Europa już dawno przekonała się, że tradycyjna oferta walentynkowa może nie wystarczyć do zaspokojenia potrzeb rynku. Coraz więcej restauracji organizuje tzw. imprezy anty-walentynkowe. Zaproszenie komików, którzy stroją sobie żarty z tego ogólnoświatowego święta to tylko jedna z propozycji, która może zainteresować przeciwników walentynek. Popularne są anty-walentynkowe gadżety (czapki, koszulki, kubki) oraz imprezy takie, jak firmy L.A. Barhopper z Los Angeles, które polegają na odwiedzaniu wybranych klubów organizujących zabawy dla samotnych i kontestujących świętowanie tego dnia. Od niedawna funkcjonują one pod nazwą „ Zabić amorki”.
Eros, kastaniety i nauka języków obcych...
Podczas gdy restauratorzy w większości stawiają na standard, w klubach dużo więcej jest ofert dla par, które niekoniecznie chcą sobie tego wieczoru wyznać dozgonną miłość. Kluby i puby stawiają w równym stopniu na zakochanych, jak na tych, którzy miłości dopiero szukają. Dlatego wiele jest programów na wieczór w gronie przyjaciół, połączonych z zabawą karnawałową.
Do wyboru są również imprezy w stylu Bollywood, Walentynki psychodeliczne w rytmach progressive i trance, a nawet ekstremalnie erotyczne (z nutką pornografii). Właściciele klubów tanecznych prześcigają się w pomysłach, organizując np. aukcję osobistych przedmiotów należących do osób publicznych. W ubiegłym roku klub „Tomba Tomba” licytował np. koronkową bieliznę Kazimiery Szczuki. W tym roku właściciele zapowiadają podobne atrakcje. Nową ofertą będą imprezy kotylionowe, na których będzie można wymienić kotylionowy znaczek z innym partnerem.
Kluby organizują też na tę okazję rozmaite imprezy tematyczne: w Poznaniu można wybierać między klimatem gorącej Hiszpanii, Walentynkami w stylu włoskim oraz szaloną zabawą pełną południoamerykańskich rytmów. W Warszawie można spędzić ten dzień na bałkańskim balu, w klimacie disco-polo, rocka lub na zabawie prawdziwych poliglotów, gdzie zaproszeni lektorzy, będą pomagać w wyznawaniu miłości w różnych językach i dzielić się wiedzą na temat kultywowania tradycji Walentynek w ich rodzinnych krajach.
Właściciele klubów wykorzystują fakt, że prócz par, chętnie uczestniczą w zabawie również single. Dlatego organizują konkursy i imprezy, których celem jest zintegrowanie jak największej ilości osób. Niektóre kluby wprowadzają różnego typu "oznaczenia" dla gości, informujące innych o podejściu danej osoby do zabawy, jej stanie cywilnym. I tak po kolorze bransoletki można się dowiedzieć, czy ktoś przyszedł na imprezę celem znalezienia miłości, czy by się po prostu pobawić.
Popularne stają się także ekspresowe randki, podczas których aranżowanych jest kilkanaście spotkań dwóch osób w ciągu godziny. Młodych ludzi przyciągają do klubów również konkursy dla par (np. wspólne jedzenie tortu, taniec z partnerką na rękach), w których do wygrania są kolacje, wina a nawet wycieczki. Single też mają szansę, w konkursach po wypełnieniu ankiety, mogą wygrać np. biżuterię, perfumy, czy talony do wykorzystania w barze. Istotą zorganizowania dobrej imprezy w Walentynki jest dostrzeżenie niszy na rynku.
SPA, szampan i truskawki...
Oferty hoteli na Walentynki nie zawierają w sobie szczególnie wysmakowanych atrakcji, choć przeciętnemu Polakowi może wystarczyć wizja spędzenia weekendu w hotelu, gdzie swoją miłość czcić będzie 100 innych par. W najlepszej sytuacji są właściciele apartamentów, pensjonatów czy hoteli nad samym morzem, w górach oraz w okolicach, które powszechnie uchodzą za urokliwe. Oni spokojnie mogą opisywać swoją ofertę jako romantyczną ze względu na widok za oknem. Zakochanym nawet w zimie wystarcza piękna panorama, kieliszek wina i sałatka posypana lubczykiem. Możemy mówić nawet o pewnej schematyzacji zachowań i propozycji. Wiele z nich jest przewidywalnych.
„Romantyczny klimat, menu dla zakochanych, kwiaty w pokoju. Możliwość przejażdżki bryczką, okazja do spaceru po urokliwym mieście” – to oferuje jeden z pensjonatów w Kazimierzu nad Wisłą. Niewiele jak na niezapomniany weekend, ale wystarcza, by rokrocznie przyciągać rzesze zakochanych.
Hotele SPA mimo iż mają nieporównywalnie większe możliwości, też zdają się nie dbać o pełną satysfakcję swoich gości. Podstawowym błędem popełnianym przez ich managerów tudzież właścicieli jest brak sprecyzowanej oferty.
Goście o atrakcjach w danym obiekcie dowiadują się najczęściej z prasy lub Internetu. O ile w prasie ograniczone miejsce zmusza reklamodawcę do okrojenia oferty, o tyle w Internecie nie ma takiej potrzeby, opis atrakcji powinien być wyczerpujący. Co szczególnie ciekawe na portalach, gdzie zgromadzone są oferty hoteli SPA, potencjalni goście poza ogólnikową ofertą walentynkowego weekendu, mogą dowiedzieć się, że dopiero po dokonaniu rezerwacji i wpłacie zaliczki będzie można ustalić szczegóły pobytu. Jest to o tyle dziwne, że zapewne niewiele osób zaspokoi opis „dwie romantyczne 4–daniowe obiadokolacje z lampką wina przy świecach i blasku ognia z kominka”. Potencjalny gość może się zaledwie domyślać, czy blask ognia z kominka będzie miał na wyłączność, czy będzie zmuszony się nim dzielić z innymi parami.
Większość hoteli kieruje swoją ofertę "do wszystkich". Nie ma podziału na wiek, na zainteresowania. Hotelarze nie zadają sobie trudu wzbogacenia swojej oferty o pakiet np. dla miłośników koni, którzy mogliby skorzystać z pobliskiej stadniny. Hotele w górach piszą na swoich stronach o możliwości przejazdu bryczką, jednak często bywa tak, że owa bryczka może co najwyżej parkować gdzieś w okolicach hotelu. Niezwykle trudno jest też znaleźć specjalną ofertę dla seniorów - jakby hotelarze i restauratorzy myśleli, że zakochani to tylko ludzie młodzi.
Polacy z okazji Walentynek coraz częściej decydują się na wyjazdy zagraniczne. Stosunkowo niedroga jest np. wycieczka do Paryża autobusem, czy tydzień na egipskiej plaży. Zakochani nie muszą szukać daleko, by znaleźć atrakcyjną ofertę. W stolicy Czech pary mogą liczyć na niezapomniany weekend, którego elementy można dopasować wedle życzenia. Dla romantyków będzie przejażdżka zabytkową Skodą po starym mieście i kolacja w pobliżu mostu Karola. Dla liberalnych i wyluzowanych - noc w klubie swingersów, zwiedzanie Sex Machines i zabawa w jednym z najmodniejszych praskich klubów.
Nasz krąg kulturowy powinien święto miłości obchodzić zgodnie z tradycją w noc letniego przesilenia- święto Kupały. Znacznie romantyczniejsza wydaje się wizja spędzenia nocy przy ognisku, podczas wróżenia, bajania, tańców i kąpieli w strumykach, ale skoro już komercyjne Walentynki wkradły się w łaski naszego społeczeństwa, warto je wykorzystać. Powinno to być okazją do pokazania, jak ze zwykłej kolacji można zrobić uroczystość, sprawić, by goście kojarzyli jedne z najbardziej romantycznych chwil w swoim życiu właśnie z naszym hotelem czy restauracją.
horeca.pl