A mało kto wie, że jedną z europejskich stolic produkujących popularnego grzańca – jest gród Kopernika.
Historia grzanego wina sięga średniowiecza. Napój nazywano wtedy Ypocras lub Hipocris – na cześć Hipokratesa. Od samego początku napój miał właściwości rozgrzewające. Szczególnie w czasie zimy jego spożywanie służyło utrzymaniu dobrego zdrowia. W dawnych czasach grzaniec był uważany wyłącznie za godny stołów najbogatszych: pańskich, królewskich i biskupich. Dlatego to przede wszystkim oni raczyli się wyśmienitym winem grzanym, skutecznie chroniąc organizm przed infekcjami.
Współcześnie grzaniec wciąż służy do ratowania organizmu przed wyziębieniem, czy jest po prostu napojem poprawiającym nastrój. W Polsce, największą popularnością grzaniec cieszy się właśnie zimową porą. Gorący napój nie tylko skutecznie walczy z przeziębieniami, ale także wyśmienicie smakuje.
Jak powstaje gorący trunek?
Grzańce popularne są w wielu europejskich państwach, oprócz Niemiec, także w Czechach, Anglii, Austrii, czy Estonii. Najczęściej ma to związek ze świąteczną tradycją. Już z końcem listopada niemal w każdym mieście rozpoczynają się jarmarki bożonarodzeniowe, na których można kupić tradycyjne wypieki, miejscowe przysmaki i napić się popularnego grzańca.
Oryginalny grzaniec został sporządzony na bazie czerwonego wina gronowego. Na wyjątkowy smak grzańca wpływają starannie dobrane dodatki: korzenie, cynamon, goździki, śliwka, cytryna, pomarańcza, imbir. Dodane w odpowiednich proporcjach sprawiają, że wino ma wyjątkowy smak, jest nieco cierpkie, ale jednocześnie słodkie i orzeźwiające. Ale co kraj to obyczaj przyrządzania.
Tradycyjny angielski przepis na grzane wino (mulled wine) podaje książka „Mrs Beeton’s book of household management” z 1869 roku. Zaleca ona, aby do sporządzenia takiego grzańca użyć porto lub klaretu, przy czym to ostatnie powinno być mocno dosłodzone. Przyprawy korzenne jak: goździki, tartą gałkę muszkatołową i cynamon należy zagotować z wodą i cukrem, następnie dodać wino.
Popularny w krajach niemieckojęzycznych Glühwein sporządza się najczęściej z czerwonego wina (w Austrii i w południowym Tyrolu stosunkowo często używa się w tym celu wina białego) z dodatkiem cukru, cynamonu, goździków, gałki muszkatołowej i skórki cytrynowej. Wszystkie składniki podgrzewa się bezpośrednio przed podaniem do temperatury około 80°C. Dwa lokalne warianty tego trunku: Nürnberger Glühwein i Thüringer Glühwein posiadają oficjalnie zastrzeżone nazwy geograficzne, są to więc jedyne w Europie „grzańce z apelacją”.
Tradycyjnym skandynawskim grzanym winem jest glogg (w Szwecji i Islandii glögg, w Norwegii i Dani glřgg, w Finlandii i Estonii glögi). Napój ten, doprawiany cynamonem, kardamonem i goździkami, często też wzmacniany odrobiną wódki, brandy lub akwawity, jest tradycyjnie serwowany z dodatkiem rodzynek i drobno krojonych migdałów.
Do Polski grzaniec najprawdopodobniej trafił z Niemiec wraz z rycerzami zakonu św. Krzyża, którzy sprowadzali ogromne ilości przypraw korzennych do Malborka. Najbardziej popularna wersja polskiego wina grzanego jest bardzo podobna do niemieckiego Glühweinu, co może świadczyć o wspólnym pochodzeniu tych trunków.
Polska winem płynąca
Choć dziś to już odległe czasy, nie można pominąć faktu, że pomiędzy XIV a XVI wiekiem Toruń był znanym ośrodkiem produkcji wina i upraw winorośli. Pierwszą winorośl zasadzono na wiślanej skarpie już w XIII wieku. Na rozwój winnego rynku w Toruniu wpływały dobre warunki klimatyczne, żyzna gleba i położenie geograficzne. Toruń na długie lata stał się znaczącym ośrodkiem handlu winem i przyprawami do produkcji najsłynniejszych słodyczy w Polsce - pierników i staropolskich trunków – grzańców.
W Polsce tradycyjnego grzańca można wypić w większych miastach, w miejscowościach górskich i coraz częściej w kawiarniach. Grzaniec popularnością cieszy się też w schroniskach, gdzie często serwowany bywa w specyficznych glinianych kubkach. W ofercie restauracji można znaleźć zarówno grzańce z alkoholem jak i te bezalkoholowe, podawane z owocami. Z rozgrzewających napojów restauracje serwują także pitne miody, grzane piwo i herbatę z rumem, jednak turyści najczęściej decydują się na tradycyjnego grzańca na czerwonym winie, z przyprawami, miodem i pomarańczą. Doskonale pasuje on do dań regionalnych, zapiekanego koziego sera, kaczki z jabłkami, czy wszelkiego rodzaju placków, z powodzeniem można podawać go do deserów.
O popularności grzańca powinien najlepiej świadczyć fakt, że kiedy pojawił się projekt uchwały zakopiańskich radnych, który znacznie ograniczał sprzedaż tego napoju w okolicach stoków, podniosły się głosy w obronie grzańca. Uchwała jest na tyle restrykcyjna, że jej przestrzeganie musiałoby oznaczać wykreślenie z menu wielu restauracji stolicy Tatr m.in. grzańca.
Katarzyna Kopeć